Impresje, czy też przemyślenia słowno – obrazowe (bardziej słowne, ponieważ artystą się nie czuję,  jeśli już to rzemieślnikiem). 

  • Jeśli umiesz oglądać – to co masz przed oczami powinno ci wiele powiedzieć. To po prawej jest sprzed pięciu lat, aktualny wygląd powodował, że miałem wrażenie iż diabli ekran wzięli - straość. No i dzieci nie chciałem straszyć. Czasem takie niewiniątko zabłądzi w sieci i trauma na całe życie. Niesamowicie empatyczny ja postanowiłem mu tego oszczędzić. Dla ciekawskich (na własną odpowiedzialność).
  • No i kocham (akcencik emocjonalny) czerń, stąd dodatkowy efekt nagrobkowy. Jeśli więc ktoś trafił tu przypadkiem i spowodowało to u niego wzrost nastrojów depresyjnych - przepraszam.
  • Nie wiem o co mi chodzi z tymi ptakami? Jeśli autorefleksja się powiedzie - nie omieszkam poinformować. Na razie niech sobie fruwają i już - happy bird day.
  • A tak drzewiej bywało.

Zastanawiam się, po co to robię. Podsumowanie, nostalgia, jesień życia (rzekłem mało oryginalnie) - jeden Bóg raczy wiedzieć, a Ten jest z natury rzeczy cedzącym słowa. Sam uważam, że od czasu powszechnej likwidacji analfabetyzmu, co drugiemu idiocie wydaje się, że ma coś do powiedzenia. Jesli zatem, szeroka publiczność (nie mam na myśli osobistych wymiarów) uzna, że powyższy przypadek zachodzi - proszę o poinformowanie zaślepionego autora, który dokona autodestrukcji immediately.
…co robię?:

  • Tworzę - za duże słowo.  W pewnym sensie wszyscy to robimy, o ile nie jest to zwykła produkcja czegokolwiek – pomnażanie bytów.
  • Nie mnie oceniać. Na takie określenie trzeba zasłużyć.
Trudno nie zostać posądzonym o elementy ekshibicjonistyczno - narcystyczne. Proszę zatem anonimowych odważnych krytyków wszystkiego o surfowanie obok. Serdecznie zapraszam zaś wszystkich mających ochotę wymienić się pogladami (niekoniecznie spójnymi z autora) do dyskusji. Czasem coś zamieszczę - znając siebie - w sposób nieregularny w formie fermentu myślowego. Można, a nawet trzeba komentować. Cenzura dotyczyć będzie jedynie zwykłych niegrzeczności.
Komentarze do otaczającej rzeczywistości tej tu, teraz i wymyślonej. Może nawet okraszonej fantazją - zobaczymy.
A i jeszcze to określenie z prawej u góry, to nie prowokacja i broń Panie Boże opis cech charakteru (mam nadzieję) - li tylko łaciński odpowiednik określenia krzywy (dwie pierwsze sylaby imienia i nazwiska).

Silentium maneat!