Maj 2017

Po wyborach

Tym razem francuskich. W tym miejscu byłbym mało oryginalny i rzekłbym mainstreamowy rozpływając się na temat zwycięzcy. Analiz, do tego dobrych, usłyszeliśmy aż nadto. Nie zamieżam dołączać ani do grona szyderców, ani szczęśliwych nie wiedzieć dlaczego. To, na co chcę zwrócić uwagę, to wszechobecność języka batalistycznego - walka, zwycięstwo. Zaiste, chwilami czułem się jak na wojnie. Wojna, czy też bitwa -...

Kontynuuj czytanie

Mam trochę czasu.

Mam trochę czasu. I myśl obok. Co za głupi zwrot – mieć czas. Jest się czasem. Jestem czasem, co nie oznacza, że czasem mnie nie ma. Albo inaczej – składam się z czasu. I jak tu nie wspomnieć o przestrzeni. Ostatnio zajmuję jej mniej – schudłem. I dobrze, bo jeszcze trochę, a musiałbym robić zdjęcie do paszportu w trybie panorama. A...

Kontynuuj czytanie