Autor:curvus

blog

Amicem perdidi

Adamie jestem Ci to winien. Nie wiem, czy tytuł nie powinien zabrzmieć: Adamie, gdzie jesteś… (sic!) Był młodym księdzem, z którym pracowałem. Nazwisko pominę. Nie z powodu ochrony jakichś tam danych, czy treści wstydliwych, tym bardziej, że ich nie ma – wręcz przeciwnie. Jeśli to czytasz i znałeś go sam się domyślisz. Jeśliś ci nie znany posłuchaj o osobie. Jestem to winien,...

Kontynuuj czytanie

Po wyborach

Tym razem francuskich. W tym miejscu byłbym mało oryginalny i rzekłbym mainstreamowy rozpływając się na temat zwycięzcy. Analiz, do tego dobrych, usłyszeliśmy aż nadto. Nie zamierzam dołączać ani do grona szyderców, ani szczęśliwych nie wiedzieć dlaczego. To, na co chcę zwrócić uwagę, to wszechobecność języka batalistycznego - walka, zwycięstwo. Zaiste, chwilami czułem się jak na wojnie. Wojna, czy też bitwa -...

Kontynuuj czytanie

Mam trochę czasu.

Mam trochę czasu. I myśl obok. Co za głupi zwrot – mieć czas. Jest się czasem. Jestem czasem, co nie oznacza, że czasem mnie nie ma. Albo inaczej – składam się z czasu. I jak tu nie wspomnieć o przestrzeni. Ostatnio zajmuję jem mniej – schudłem. I dobrze, bo jeszcze trochę, a musiałbym robić zdjęcie do paszportu w trybie panorama. A...

Kontynuuj czytanie